SMS o pomoc – tak, ale lepiej bez PESEL-u

&lt![CDATA[

Alarm 112 to aplikacja mobilna, za udostępnienie której odpowiada Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ma stanowić alternatywny sposób kontaktu z operatorem numeru alarmowego w sytuacjach kryzysowych (w kontekście jej użyteczności z punktu widzenia osób niepełnosprawnych pisaliśmy w DGP nr 192/2020, „Każdy chce zadzwonić po pomoc, ale nie każdy może”). Jednak zastrzeżenia budzi – zarówno wśród użytkowników, jak i ekspertów – konieczność podania numeru PESEL w momencie rejestracji, co może godzić w regulacje RODO.

Zaburzona równowaga

Uwagę na ten problem zwróciła jedna z organizacji reprezentujących osoby niepełnosprawne jeszcze podczas prac nad ustawą o systemie powiadamiania ratunkowego (która wprowadza aplikację do porządku prawnego; obecnie czeka na podpis prezydenta). Wskazywała ona, że podczas wykonywania standardowej rozmowy alarmowej nie jest wymagane podawanie takich danych jak PESEL, wskazując, że brak możliwości skorzystania z aplikacji bez podawania wrażliwych danych przeczy idei równego dostępu do usług publicznych oraz idei dostępności.

MSWiA twierdzi, że identyfikacja za pomocą numeru PESEL jest podyktowana koniecznością walki z fałszywymi zgłoszeniami. – PESEL zniechęca zgłaszającego do korzystania z aplikacji niezgodnie z przeznaczeniem, ponieważ użytkownik nie ma poczucia anonimowości – przekonuje resort w odpowiedzi na pytania DGP.

– Cyfrowa rzeczywistość niestety pozbawia ludzi hamulców. Zjawisko to widzimy choćby na różnych forach dyskusyjnych – potwierdza dr Paweł Litwiński, adwokat w kancelarii Barta Litwiński. Na konieczność walki z poczuciem bezkarności wskazuje również dr Gabriela Bar, partner zarządzający w kancelarii prawnej Szostek_Bar i Partnerzy. – Zgodnie z danymi MSWiA blisko 40 proc. wszystkich zgłoszeń na numer alarmowy 112 to zgłoszenia fałszywe – zaznacza. Jednak eksperci mają wątpliwości, czy podanie numeru PESEL rzeczywiście pomoże w walce z tym zjawiskiem. – Przecież w przypadku wielu osób i tak jest on dostępny organom administracji w publicznych rejestrach – wskazuje dr Bar.

Wojciech Klicki, prawnik z Fundacji Panoptykon, przypomina, że w razie fałszywego alarmu odpowiednie organy i tak mogą ustalić dane właściciela telefonu, korzystając m.in. z jego lokalizacji. – Skoro PESEL ma działać jako straszak, to sugerowałbym opracowanie bardzo jasnej informacji, że nieuzasadnione wzywanie może być karane – wskazuje dr Litwiński. Podkreśla, że taki komunikat powinien pojawiać się już w momencie instalacji aplikacji.

Szczególny charakter, szczególna ochrona

Zastrzeżenia do wykorzystywania numeru PESEL ma także Urząd Ochrony Danych Osobowych. W przesłanym nam stanowisku wyraźnie wskazuje na szczególny charakter numeru PESEL. – Stanowi on krajowy numer identyfikacyjny w rozumieniu art. 87 RODO – podnosi UODO i podkreśla, że identyfikator osoby musi być poddany szczególnej ochronie. – RODO wprowadza dla państw członkowskich wymaganie, by przetwarzanie go odbywało się z zachowaniem odpowiednich zabezpieczeń praw i wolności osoby, której dane dotyczą – przypomina urząd. I sugeruje skorzystanie z innych identyfikatorów, np. weryfikację użytkownika po dacie urodzenia.

W opinii Panoptykonu poprzez konieczność podania numeru PESEL naruszona zostaje jedna z podstawowych zasad RODO, czyli zasada minimalizacji danych. – Nie widzę bowiem problemu, by aplikacja działała skutecznie bez tej informacji – podkreśla Wojciech Klicki. Wtóruje mu mec. Bar. – Zgodnie z motywem 39 RODO, który wskazuje na kierunek interpretacji wspomnianej zasady, dane osobowe powinny być przetwarzane tylko w przypadkach, gdy celu przetwarzania nie można w rozsądny sposób osiągnąć innymi sposobami. A co do takiej niezbędności w tej sytuacji mogą pojawić się poważne wątpliwości – zaznacza. Również dr Litwiński jest zdania, że wymaganie numeru PESEL jest nadmiernym przetwarzaniem danych. – W tym konkretnym przypadku zestawienie ze standardowym zgłoszeniem głosowym pokazuje, że da się wezwać pomoc bez numeru PESEL, stąd w mojej ocenie w przypadku aplikacji tych danych jest zbyt dużo – podsumowuje.

]]
Więcej informacji

Prawo budowlane w Polsce

Prawo budowlane – najważniejsza polska ustawa z zakresu projektowania, budowy, nadzoru, utrzymania i rozbiórki obiektów budowlanych oraz zasad działania organów administracji publicznej w tym zakresie.

Ustawa reguluje także sprawy związane z:

  • ochroną środowiska podczas działań związanych z wykonywaniem rozbiórek, wznoszenia nowych obiektów i ich utrzymania
  • miejscem realizacji inwestycji i sposobem uzyskiwania pozwolenia na budowę oraz rozbiórkę, a także określeniem rodzajów robót budowlanych i budów niewymagających pozwolenia na budowę
  • oddawania obiektów budowlanych do użytkowania
  • prowadzeniem działalności zawodowej osób związanych z budownictwem (uprawnień do wykonywania samodzielnych funkcji w budownictwie, tzw. uprawnienia budowlane) i ich odpowiedzialnością karną i zawodową
  • prawami i obowiązkami uczestników procesu budowlanego
  • postępowaniem w wypadku katastrofy budowlanej.

Pierwszy akt prawny, w którym można dopatrywać się odpowiednika obecnej ustawy Prawo budowlane, powstał 16 lutego 1928 roku. Było to rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o „prawie budowlanym i zabudowaniu osiedli”. Przepis ten był bardzo obszerny, liczył aż 422 artykuły i jako rozporządzenie wydany został z mocą ustawy (wg przedwojennych uregulowań prawnych zawierał artykuły). Tak duża liczba umieszczonych w nim artykułów absolutnie nie oznacza jednak, że był on bardziej złożony i skomplikowany od obecnych przepisów. Jego objętość wynikała wyłącznie z prostego faktu, że obszar kodyfikacji w nim zawartej był bez porównania szerszy niż w obecnej ustawie Prawo budowlane. Oprócz dzisiejszych kwestii wchodzących w sferę zainteresowania Prawa budowlanego znalazły w nim miejsce liczne zagadnienia z zakresu dzisiejszej ustawy o gospodarce nieruchomościami, ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, ochrony przeciwpożarowej, prawa cywilnego, ustawy o drogach publicznych, prawa lokalowego czy wreszcie dzisiejszych przepisów techniczno -budowlanych dla części obiektów budowlanych.

Ostatni przedwojenny tekst jednolity rozporządzenia z 1928 roku ukazał się w Dzienniku Ustaw nr 34 z 17 kwietnia 1939 roku pod pozycją 216.

Dowodem uniwersalności przedwojennego prawa budowlanego może być fakt, że zostało ono zastąpione przez nowe przepisy dopiero po ponad 33 latach, 13 sierpnia 1961 roku, kiedy to jego miejsce zajęła ustawa Prawo budowlane z 31 stycznia 1961 roku, opublikowana w Dzienniku Ustaw nr 7 z 1961 roku pod pozycją 46.

Ówczesna, pierwsza polska powojenna ustawa budowlana, była już znacznie odchudzona, liczyła zaledwie 96 artykułów i przetrwała jako akt obowiązującego prawa przez kolejnych blisko 14 lat, aż do l marca 1975 roku. O jej precyzji i jednoznaczności oraz adekwatności w opisie procesu budowlanego rzeczywistości lat 60-tych może świadczyć fakt, że w okresie wspomnianych 14 lat dokonano zaledwie dwóch niewielkich nowelizacji jej pierwotnego tekstu.

Od l marca 1975 roku weszła wżycie kolejna, nowa ustawa Prawo budowlane. Jej wprowadzenie związane było z przeżywanym w tym okresie znacznym ożywieniem gospodarczym, związanym z chwytliwym hasłem „budowy drugiej Polski”, w sposób szczególnie duży przekładającym się na skalę rozpoczynanych i prowadzonych wówczas inwestycji budowlanych.

Ustawa ta zawierała tylko 71 artykułów, a ważniejsze zmiany to likwidacja funkcji inspektora nadzoru inwestorskiego (na całe 6 lat, aż do roku 1981, kiedy to w jednej z kolejnych nowelizacji inspektor nadzoru wrócił do tekstu ustawy), zniesienie wymogu zdawania egzaminu przy nabywaniu uprawnień budowlanych, zwanych wówczas „stwierdzeniem posiadania przygotowania zawodowego do pełnienia samodzielnej funkcji technicznej w budownictwie”, itd.

Transformacja ustrojowa początku lat 90-tych wymusiła rozpoczęcie prac nad całkiem nowym prawem budowlanym. Liczne rządowe, resortowe i środowiskowe projekty nowej budowlanej ustawy zasadniczej zostały scalone w 1993 roku w jeden rządowy projekt nowej ustawy i ostatecznie w dniu 7 lipca 1994 roku Sejm przyjął nową ustawę Prawo budowlane, z datą jej wejścia w życie określoną na l stycznia 1995 roku.

Formalnie obowiązuje ona do dnia dzisiejszego, z tym, że ilość nowelizacji, jakim podlegał jej tekst w ciągu 17 lat od momentu wprowadzenia powoduje, że już tylko w bardzo małym stopniu obecne jej zapisy przypominają te, z którymi mieliśmy do czynienia na początku roku 1995.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *